-

slepamanka

Musica Sacra Barocca-Mateusz Zwierzchowski-Requiem

Dzisiaj z serii Musica Sacra Barocca mam wielką przyjemność przedstawić Państwu utwór polskiego kompozytora okresu późnego baroku, „Requiem” Mateusza Zwierzchowskiego, w znakomitym polskim wykonaniu z późnych lat 60-tych ubiegłego wieku. Wiemy jak wyglądała promocja muzyki klasycznej na płytach za czasów komuny, w porównaniu chociażby z NRD, Węgrami, czy ZSRR. W promocji muzyki klasycznej za komuny nasz kraj pozostawał daleko w tyle za pozostałymi krajami komunistycznymi, ale na pocieszenie zawsze przed Albanią.

Oto życiorys Mateusza Zwierzchowskiego zupełnie nieznanego szerzej polskiego kompozytora okresu późnego baroku za wikipedią.

Mateusz Zwierzchowski (ur. 1713, zm. 14 kwietnia 1768 w Gnieźnie) – polski dyrygent, organista i kompozytor.

Pochodził z rodziny szlacheckiej. Początkowo uczył go ojciec, Andrzej, skrzypek i organista katedry gnieźnieńskiej. W 1723 został wraz z ojcem przyjęty do kapeli katedry. Kontynuował naukę w szkole katedralnej i należał do schola cantorum. Po śmierci ojca (w 1735) kapituła przejęła nad nim opiekę i wyznaczyła dwóch protektorów-kuratorów.

W 1735 Zwierzchowski został organistą kościoła metropolitalnego w Gnieźnie, co świadczy o nabytych już wysokich kwalifikacjach. W 1738 powierzono mu dodatkowo stałą pieczę nad szpinetem. Drobne naprawy tego instrumentu wykonywał samodzielnie.

Od 1750 do końca życia Zwierzchowski był kapelmistrzem kapeli katedralnej. Zajmował się też komponowaniem i sprawami organizacyjnymi kapeli. Na jego wniosek zostały zakupione dla zespołu 4 trąbki, 4 rogi i flet poprzeczny; wielokrotnie sprowadzał wybitnych fachowców do ulepszania i naprawy organów. Dbał też o repertuar kapeli; w ciągu 33 lat działalności pozyskał ok. 260 kompozycji różnych autorów (sam był autorem części z nich), niestety pożar katedry w 1760 pochłonął niemal cały zbiór. 18 lat po śmierci Zwierzchowskiego jego syn Jakub przekazał kapeli odziedziczone po ojcu autografy mszy, nieszporów i symfonii, ale i one uległy zniszczeniu podczas II wojny światowej.

Zapraszam więc do wysłuchania tego pięknego utworu polskiego kompozytora, będąc pewną że po wysłuchaniu na pewno Państwo nie będą żałowali czasu poświęconego tej polskiej muzyce.

 



tagi: mateusz zwierzchowski 

slepamanka
22 kwietnia 2018 04:01
4     361    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Brzoza @slepamanka
22 kwietnia 2018 06:42

+ + +

zaloguj się by móc komentować

Tytus @slepamanka
22 kwietnia 2018 18:49

Piękny utwór, dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

Paris @slepamanka
22 kwietnia 2018 22:02

Rzeczywiscie  piekne  !!!

I na dodatek cieszy, ze to polski kompozytor.

zaloguj się by móc komentować

Slepowron @slepamanka
24 kwietnia 2018 06:03

  Nie mialem czasu wysluchac calosci ale otwieracjace Requiem nie zachwyca, punktowana figura jest powtarzana bez tworczego rozwiniecia stajac sie po prostu nudna, harmonicznie tez niezbyt interesujace.  Postaram sie przy najblizszej okazji posluchac do konca bo nie pozostalo zbyt wiele z naszej muzyki tego okresu choc sa bardzo dobre dziela Zielenskiego, Gorczyckiego czy nawet swietnie brzmiacy Veni Consolator Damiana Stachowicza.  Przy okazji, jako ze mieszka Pani w Chicago, podam ze zainteresowalem tym utworem dyrektora muzycznego Sw. Jana Kantego i byl wykonany na Zeslanie Ducha Sw. w zeszlym roku, bardzo sie podobal.  Zapewne wie Pani, ze wykonania muzyki w tym kosciele sa chyba na najwyzszym poziomie w Chicago. Bardzo rzadko jestem w katedrze, maja tam dobre sily lecz podejrzewam, ze z repertuarem nie jest najlepiej, szczegolnie za Cupicha.

    Drugie przy okazji,  mialem przyjemnosc sluchac wczoraj Orlinskiego z Music of the Baroque, warto bylo zaliczyc, byl w dobrej formie, bedzie o nim glosno, poza glosem ma tez wiele innych atutow estradowych.  Nie wiele osob o tym slyszalo choc spotkalem, byc moze znanego Pani dr Lojewskiego, wielkiego milosnika muzyki dawnej, z ktorym nieraz gawedzimy o tej muzyce.  Czy byla moze Pani na tym koncercie? Bylo tez wykonanie w Harris Theatre, a w sobote mial recital na zywo w WFMT ale tego nie slyszalem.    Jezeli juz o lokalnych wydarzeniach tego roku to Moteverdi rewolucjonisty Gardinera (moze kiedys przestanie bredzic na temat roli religii w tworczosci Bacha np.) byl takowym na pewno.  Najwieksze wrazenie zrobil na mnie L'Orfeo z doskonalym wykonaniem naszego Krystiana Adama, ktory okazal sie tez byc dobrym aktorem.  Precyzja Monteverdi Choir byla powalajaca.  Interesujaca, pol-koncertowa rezyseria.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować