-

slepamanka

Wojna o Iran w Syrii jako zwycięstwo Iranu - widziane z USA

Zanim przejdę do tematu związanego z Iranem, tytułem wstępu nawiążę do historycznego i przełomowego spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa i przywódcy Korei Północnej Kim Dżong Una. Wielu komentatorów-propagandystów stara się skierować zainteresowania i uwagę na sprawy nierozprzestrzenienia bronii jądrowej na terenie Dalekiego Wschodu oraz na sprawy związane z Chinami.

Mnie się wydaje o czym nie mówia wielkie media i liczni komentatorzy nie zwracają uwagi  lub nie chcą mówić, to dwie niezwykle  istotne sprawy . Pierwsza sprawa to sprawa zjednoczenia obu Korei, ale jest to tylko zasłona dymna. Chodzi o posiadanie przez Koreę Płn największych na świecie złóż metali ziem rzadkich o ogromnej wartości. W chwili obecnej monopol na ten handel mają Chiny które są gwarancją dla przywódcy Korei,  że włos mu z głowy nie spadnie, o ile monopol na handel będą trzymać Chiny.

Zawarcie jakiegoś porozumienia pomiędzy Koreą Płn a USA byłoby więc bardzo niebezpieczne dla Chin. Ameryka mogłaby mieć wtedy niesamowite możliwości by rozegrać kartę koreańską przeciwko Chinom, grożąc że doprowadzą do zjednoczenia obu państw koreańskich. Przy takim obrocie sprawy zjednoczony naród koreański byłby prawdziwą potęgą gospodarczą dystansującą całkowicie Chiny pod względem gospodarczym, zwłaszcza że dzisiejszy rozwój gospodarczy opiera sie głównie na metalach które są w posiadaniu atomowego mocarstwa jakim jest Korea Płn.  Zaś po teoretycznym na razie zjednoczeniu Korea stałaby sie już supermocarstwem zagrażającym już w tym momencie Chinom, zwłaszcza gdyby  Ameryka dała cła preferencyjne na wyroby pochodzące ze zjednoczonej Korei.  Zaporowe cła  mają więc silny związek ze spotkaniem Trumpa z Kimem, wraz z rozgrywaniem karty koreańskiej.

Dlatego tez uważam posunięcie dyplomacji amerykańskiej za mistrzowskie gdyż to bardzo teraz ogranicza chińskie plany globalistycznej ekspansji gospodarczej  na której to Chiny i chińska gospodarka skorzystały najwięcej ze wszystkich krajów. Nie wiem jakie propozycje przywiózł dla przwódcy Korei Płn. Donald Trump, ale śmiało można powiedzieć  że najbardziej rozwojem sytuacji w takim kierunku  zaniepokojone będa przede wszystkim Chiny.

Korea Płn pokazała całemu światu że nie jest państwem teoretycznym jak nasz kraj nad Wisłą gdyż ma elity które dbaja o swój kraj, a nie polskie eliciarstwo wystrugane  z patyka przez gen. Kiszczaka w Magdalence.  Dlatego też nikt w Ameryce nie brał pod uwagę propozycji naszego państwa teoretycznego, by spotkanie Trumpa z Kimem odbyło sie  w Warszawie. Skoro nasz największy w Europie partner strategiczny banderowska Ukraina, dla której to byliśmy adwokatem w Europie, nie chciała by spotkanie pomiędzy Putinem i Poroszenko odbyło się w Warszawie ale w Mińsku u pogardzanego przez nasze eliciarstwo Łukaszenki , to co mówić o spotkaniu o tak ważnym dla całego świata znaczeniu.

Trump spotykając się z Kimem dał jeszcze większe gwarancje bezpieczeństwa Korei Płd i Japonii przed „nieobliczalnym’ atomowym Kimem , tym samym ograniczył możliwość szantażowania przez Chiny poprzez „nieobliczalnego” Kima w zasadzie całej Azji Południowo-Wschodniej.

Zobaczymy jak po tym historycznym spotkaniu będą zachowywać się Chiny. Na razie Ameryka jest w wielkiej ofensywie bo rozpoczęła na całego wojnę celną z Chinami i Europą Zachodnią. Główną słabością Obecnej EU jest właśnie wspólna waluta euro, gdyż znając Niemców, będą sie starały przerzucić koszty sankcji amerykańskich na pozostałe, słabsze kraje Europy. Zaś nasilenie wojny handlowej USA z Europą doprowadzi do takiej sytuacji w której okaże się który kraj ma ponieść największe koszty wojny handlowej rozliczanej w Euro. Ameryka z łatwością może powiedzieć,  że będzie preferować te kraje które nie będą się rozliczać w Euro, oraz mające własną walutę. B yłoby to śmiertelne dobicie euro jako waluty i koniec niemieckich marzeń o niemieckiej Europie.

Jest więcej niz pewne że Trump zasięgnął również informacji w sprawie sprzedaży technologii produkcji bomby atomowej Iranowi. Na pewno był to jeden z punktów głównych spotkania gdyż jest powszechnie wiadomo że Iran uzyskał pomoc w Korei Płn. Ponieważ  Iran przeszedł dodatkowo na rozliczenia za sprzedaną ropę w euro, więc  tym samym podbił swoja cenę wyjściową do negocjacji z Ameryką.

Iran zdaje sobie doskonale sprawę z tego że Ameryka może tylko zbombardować parę ośrodków wojskowych i cywilnych ale Ameryka zna juz cenę takiego ataku. Izrael w interesie  którego rozpoczęłaby atak na Iran byłby z ogromnym prawdopodobieństwem zamieniony w kupę gruzów niezależnie czy posiada bombę atomową czy też nie. Dlatego identycznie jak w przypadku Korei Płn może tylko nakładać sankcje, które i tak mają zróżnicowany skutek i nie zmuszą Irańczyków do kapitulacji. Więc pozostaje droga negocjacji z reżimem ajatollachów, co na pewno już trwa od jakiegoś czasu.

Iran zawarł nieformalny sojusz Rosją, Syrią, Irakiem i Turcją, w walce przeciwko Izraelaowi i wpływom USA. Na dzisiaj sytuacja wokół Syrii jest coraz bardziej skomplikowana niz się może wydawać.  Dzięki polityce neokonów prowadzonej od czasów Ronalda Reagana, państwa azjatyckie widząc co wyprawia Ameryka i Izrael z państwami arabskimi, niezależnie od siebie zdają sobie sprawę, że muszą z sobą współpracować i w żadnym wypadku nie mogą dopuścić do ataku na Iran, gdyż wskutek obłąkańczej polityki neokonów, jutro mogą być kolejną ofiarą napaści Izraela za pomocą Ameryki.

Dlatego też główne państwa azjatyckie zaczynają sie wypinać na Amerykę i jak tak dalej pójdzie, to Ameryka straci całkowicie wpływy w Azji i stanie się mocarstwem regionalnym, oczywiście w interesie Izraela i neokonów. To właśnie dzięki tak prowadzonej polityce Ameryki pod dyktando Izraela i neokonów, główne państwa  azjatyckie takie jak Rosja, Chiny i Indie zwierają szeregi i zaczynają ściślej współpracować z Iranem, chociażby lekceważąc amerykańskie sankcje wobec Iranu.

Tymczasem Iran walczy w Syrii z Izraelem i USA gdzie dochodzi do zaskakujących wydarzeń. Chciałabym sie skupić i szerzej opisać dwa dziwne  wydarzenia. Pierwsze z nich to zapowiadany z wielkim przytupem atak amerykański  przy pomocy rakiet na syryjskie bazy wojskowe. Wyglądało to na zabawy chłopców w piaskownicy pod kontrolą rodziców, by żadne z dzieci nie zrobiły sobie krzywdy. Jak pamiętamy zaczęło się od ustalania z Rosjanami co wolno zbombardować Amerykanom, a co maja zakazane. W efekcie nie wiemy co tak naprawde stanowiło cel  tych bombardowań, poza propagandowym efektem. Gdyby pod tym szumnym płaszczykiem chciano po cichu zlikwidować „tajne” irańśkie bazy wojskowe na terenie Syrii przy granicy z Izraelem, to przecież żydowska propaganda piała by o tym na okrągło. Zaś Iran musiałby takie wydarzenie propagandowo przemilczeć i na pewno spuściłby ze smyczy swoją potężną broń w Syrii jaką jest Hezbollach, a wiemy że nic takiego nie nastapiło. Niemniej jednak stawiam na to że jakieś bazy irańskie na terenie Syrii mogły zostać zbombardowane.

Utwierdza mnie w tym stanowisku drugie dziwne zdarzenie, nieodłącznie związane z  tym dziwnym  rakietowym  atakiem na Syrię przez USA.  Sprawa dotyczy zlikwidowania oddziału rosyjskich(?) najemników z tzw. grupy Wagnera. Liczba zabitych waha się w granicach od 50 do nawet 600 najemników. Jak to się stało,  że najemnicy ci nie mieli żadnej ochrony ze strony wojska rosyjskiego które wojnę w Syrii traktuje jak wielki poligon dla swojego uzbrojenia w warunkach bojowych?

Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy sobie coś powiedzieć o roli Iranu w konflikcie syryjskim. Iran wygrał wojnę z USA i izraelem w Iraku gdyż jak wiemy USA już nie stać było na prowadzenie wojny z Iranem nas terenie Iraku w interesie Izraela. Kolejna wojna o Iran w Syrii toczy się już z udziałem pośrednim wojsk zastępczych, finansownych przez USA i inne kraje zachodnie jak Francja czy Wielka Brytania, oraz monarchie Zatoki Perskiej.  Jest to zbieranina różnego sortu najemników przeszkolona przez instruktorów z Zachodu. Zmienne są tylko nazwy tych grup. Ale grupy te są w coraz większym stopniu infiltrowane przez Iran i Syrię.

Trzeba się też bliżej przyjrzeć polityce Rosji w Syrii i wokół Bliskiego Wschodu. Kiedy na Ukrainie Rosja „straciła” wpływy, sprawa jej obecności w Syrii stała się jej mocarstwową racją stanu. Gdyby Obama na wejście Rosji do Syrii odpowiedział natychmiast zborbardowaniem jej wojsk, sprawa wojny byłaby już dawno przesądzona. Rosjanie nie byli wtedy gotowi do walki z USA. Iran jescze nie miał swoich baz wojskowych w zachodniej Syrii, a Hezbollach nie był wystarczająco dozbrojony.

Rosja walczy z wpływami amerykańskimi i izraelskimi i z tym nie ma problemów. Ale jeszcze musi po cichu walczyć z wpływami irańskimi, gdyż Iran już w tej chwili jest potęgą regionalną spychając Ameykę z Izraelem, ale też rónież Rosję.  Jest to zarazem oficjalna współpraca wojskowa , a zarazem cicha walka za pomocą swoich dzichadystów.  Likwidując  wspólnych konkurentów pod izraelskim, zachodnim i saudyjskim patronatem, Rosja korzysta z usług mającego świetne rozeznanie wywiadu irańskiego. Zaś o skuteczności  rozeznania wywiadu irańskiego przekonali się Amerykanie podczas drugiej wojny w Zatoce.

Największym sukcesem Rosji w wojnie w Syrii było całkowite zneutralizowanie najważniejszego sojusznika zachodniej koalicji, Turcję. Rosjanie zrobili to w sposób mistrzowski,  podłączając  się pod organizację zamachu stanu na Erdoggana, następnie ratując mu  życie, Rosjanie przedstawili mu warunki nie do odrzucenia, które musiał on  zaakceptować.

Wracając do zmasakrowania oddziału rosyjskich „najemników” z grupy Wagnera, zostali oni moim zdaniem zlikwidowani przez Amerykanów przy pomocy wywiadu irańskiego. I stało się to w ramach zwalczania swoich dzihadystów.  Iran tym samym wysunął Amerykanom kolejną propozycję współpracy. Warto w tym miejscu wspomnieć że w czasach Ronalda Reagana istniała również współpraca wojskowa pomiędzy Iranem i USA. Pamiętając tzw. aferę Iran-contras, to była ona w czasach kiedy to Iran i USA propagandowo się nienawidzili, zaś po cichu współpraca trwała w najlepsze. Więc dlaczego nie może ona być teraz?

Amerykę nie stać już na utrzymywanie Izraela i zapewnienia mu całkowitego bezpieczeństwa, co widać po pielgrzymkach premiera Netanjahu do Moskwy, który to stara się znaleźć dla siebie nowego protektora. A raczej wciągnąć go do swojej gry, by wyrugować wpływy Iranu z Bliskiego Wschodu, a na gruzach państwa irańskiego zbudować Wielki Izrael.  Akurat w tym temacie interesy Rosji i Izraela są zbieżne, tyle że Moskwa dąży do ograniczenia roli Iranu, a nie jak chce Izrael by unicestwić Iran. Rosja chce odgrywać rolę wielkiego arbitra i trzeba przyznać, że na razie jej to dobrze wychodzi.

Sumując oba wydarzenia, można powiedzieć że Rosja najpierw wystawiła Amerykanom kilka baz irańskich w Syrii w pobliżu granicy Izraela. Co za to uzyskała od Amerykanów można się zastanawiać. Iran zaś zrewanżował się Rosji, wystawiając Amerykanom  najemników rosyjskich. Co za to Iran uzyskał od Amerykanów?

W co grają naprawdę ajatollachy?

Iran sprytnie zaszachował Amerykanów, oznajmiając że w rozliczeniach za ropę przechodzi na euro, tym samym stając po stronie EU w ich sporze z z USA. Teraz Amerykanie poza akcją zbrojna, mają ograniczone pole manewru. Dlatego Amerykanie grają na całkowite rozbicie Unii Europejskiej jako stałej ponadnarodowej struktury, a co za tym idzie to rezygnację przez Niemcy i Francję ze wspólnej waluty. Iran okazał się katalizatorem przyspieszającym proces rozpadu strefy Euro, pokazując jak słabą walutą jest euro, nie mając zdecydowanego poparcia ze strony wszystkich krajów wspólnoty. Po raz kolejny Niemcy ponoszą klęskę w budowaniu Imperium Europejskiego pod ich kierownictwem, w którym to cała Europa pracuje na Niemcy.

Iran na razie nie dał powodu do zaatakowania go przez USA, zaś wojna na sankcje pokaże tylko coraz większą słabość Amerykanów, jako wodza koalicji zachodniej, jak to bywało od czasów II wojny światowej. Zresztą sankcje i tak są i będą omijne przez Rosje i Chiny, a także inne państwa, więc Amerykanie chcąc uniknąć sytuacji by Iran rozliczał się w innej walucie niż USD, musi zacząć z Iranem rozmowy, gdyż czas gra w tym momencie na niekorzyść Ameryki.

Sądząc po faktach, Ameryka nadal pełni rolę żandarma w interesie Izraela, jak również coraz bardziej w  interesie Arabii Saudyjskiej. Więc Amerykanie nie mogą zlekceważyć propozycji pokojwych Iranu, jeśli nie chcą być zastąpieni przez Rosję i Chiny w decydowaniu o sprawach tego najbardziej newralgicznego miejsca na Ziemii pod względem gospodarczym.

Na dodatek jest jeszcze obecnie najważniejszy sokjusznik USA na Bliskim Wschodzie państwo Izrael z jego potężna diasporą w USA. Jednak niedawna wypowiedź sekretarza generalnego NATO,  iż pakt nie będzie bronił Izraela gdy zostanie zaatakowany, może też świadczyć o tym, że USA mają już dość pakowania pieniędzy podatnkików w Izrael, bo przecież trudno uwierzyć , by Jens Stoltenberg powiedział to bez wiedzy USA. Świadczyć to może o zaawansowanych negocjacjach pomiędzy Iranem , USA i Rosją, dzięki którym Ameryka może zachować  swój status mocarstwowy na Bliskim Wschodzie, zaś Izrael będzie musiał sie na nowo ułożyć z sąsiadami, co będzie niestety dla niego trudnym i bolesnym procesem. W przeciwnym wypadku Izrael zostanie zmiażdżony przez sąsiadów arabskich i pozostanie ocalałym obywatelom tego kraju szukać sobie państwa zastępczego. Tylko kto się odważy przyjąć ten naród, który z powodów religijnych zawsze będzie dążył do dominacji w nowym miejscu osiedlenia.

Tymczasem w ostatnich dniach jak doniosła oficjalna prasa, w Izraelu wykryto irańskiego szpiega, który był nawet swego czasu członkiem izraelskiego rządu.  Ponieważ we współczesnej demokracji rządy są sprawowane przy pomocy haków, zaś wyborców mami się równościa szans, podczas gdy tworzy sie mechanizmy, dzięki którym  zawsze wybierani są swoi ludzie, zawsze przewidywalni  dzięki kompromatom, czego klasycznym przykładem jest właśnie magdalenkowa Polska.  Juz samo to że Izrael się przyznał do tego że Iran miał szpiega w rządzie Izraela, świadczy to tylko o klęsce Mossadu, ponoć najbardziej skutecznego wywiadu na świecie. A ilu jeszcze szpiegów irańskich jest w rządzie Izraela? Możemy się tylko domyślać na podstawie funkcjonowania systemów współczesnej demokracji. A Iran ma bardzo skuteczny wywiad, o czym przekonał sie rząd USA za kadencji Busha Jr. Zainteresowanych odsyłam do książki Boba Woodwarda „Stae of Denial”.

Kończąc, USA ma do wyboru dwie możliwości: albo uzna za równorzędnego partnera państwo irańskie, albo będzie reprezentować interesy Izraela i realizować jego obłąkańczą racje stanu olbrzymim kosztem własnej. W pierwszym przypadku Iran ze względu na posiadane zasoby energetyczne ma za sobą poparcie praktycznie niemal wszyskich państw azjatyckich, co może tylko pomóc Amerykanom znaleźć praktyczne pokojowe rozwiązanie problemu Izraela.

Natomiast w drugim przypadku kiedy Ameryka zdecyduje się na działania wojenne wobec Iranu, jak wielokrotnie podkreślałam, nie wystarczy zbombardować Iran-zresztą Iran zapoweidział, że w wypadku zaatakowania przez USA Izrael będzie zamieniony w kupę gruzów, gdyż po to Iran buduje swoje bazy w Syrii, zaś prezydent Assad bardziej jest pewny takiego systemu odstraszania niż opieki rosyjskiej.  Miał być  według neokonów Wielki Izrael ze wszystkimi polami roponośnymi Bliskiego Wschodu, a tymczasem dzieki zaangażowaniu olbrzymich pieniędzy amerykańskich podatników, mamy do czynienia z każdym dniem coraz bardziej zagrożonym Izraelem, szczególnie przez Iran.

 



tagi: iran rosja usa syria chiny izrael 

slepamanka
21 czerwca 2018 16:38
4     877    3 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Slepowron @slepamanka
21 czerwca 2018 19:54

  Jak chodzi o Koree Pln. niezwykle interesujacy byl artykul slynnego Jima Rogersa.  Rogers, ktory uciekl przed podatkami do Singapuru, owiany slawa bodaj najwybitniejszego gracza na rynku surowcow, ok. 2 lata temu, jesli mnie pamiec nie myli, napisal artykul w prasie gieldowej, gdzie wskazal na Koree Pln. jako na najbardziej obiecujacy "emerging market".   Kiedy to zobaczylem, w pierwszej chwili sadzilem ze to jakies fantazje, lecz osoba autora sklaniala do zastanowienia.   Zatem gra o Koree toczy sie juz od dluzszego czasu i kon nie jest bynajmniej taki jakim go wszyscy widza.

zaloguj się by móc komentować

slepamanka @slepamanka
22 czerwca 2018 03:07

Sytuacja odkąd Trump został prezydentem, zaczyna się zmieniać dynamicznie i w swoim czasie Korea Płn. ze swoimi złożami wejdzie do gry. Na razie musimy poczekać, czy Ameryka zdecyduje się zaatakować Iran, sprawy sankcji wobec Chin są w tej chwili druigorzędne, które w chwili ataku na Iran, okażą się nieistotne. Ważne są koszty operacji zbrojnej wobec Iranu. Ale najważniejsze jest to, co powiedział Stoltenberg. Powiedział to po uzgodnieniu z Amerykanami. Jeśli by było to prawdą, to Ameryka skapitulowała wobec Iranu. Pozostają przecież naciski lobby naftowego, które są coraz mocniejsze na administrację amerykańską by dogadać się z Iranem. Zgodnie z Amerykańską Imperialną Racją Stanu oddanie złóż irańskich pod kontrolę Chin oznaczać może pożegnanie się  z decydowania w sprawach azjatyckich. 

Tak że sprawy Korei Płn. decydują się w Iranie.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @slepamanka
22 czerwca 2018 07:02

Analizy analizy.

zaloguj się by móc komentować

z-daleka @Slepowron 21 czerwca 2018 19:54
22 czerwca 2018 11:12

W sprawie jednego z  fundamentow narracji:

ziem metali rzadkich Korei Pln.

Jesli obecnie przyjmuje sie. ze Chiny sa w posiadaniu okolo 90% tychze metali skad te twierdzenie o najwiekszych zasobach Korei Pln.? 

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować